21 stycznia 2026

Jeszcze jeden nowy most…

Most na Zaporze to jedna z najdłużej oczekiwanych inwestycji przez mieszkańców Wawra i Wilanowa. Planowany w latach 80. XX wieku wciąż nie może się doczekać realizacji. Tymczasem dyskusja o Planie Ogólnym i Strategii Warszawa2040+ stała się dobrym przyczynkiem do rozmów o powrocie do planów budowy kolejnej przeprawy przez Wisłę.

Skąd taki pomysł?

Nie ma przypadku w nazwie trasy i mostu Na Zaporze. Planowany w latach 80. XX wieku stopień wodny, jaki miał powstać na Wiśle, wydawał się naturalny do poprowadzenia po nim przeprawy drogowej. Trasa miał biec od ul. Augustówka w Wilanowie i łączyć się z Wałem Miedzeszyńskim w okolicach ul. Chodzieskiej i dalej prowadzić do centrum Międzylesia. Zmiana planów związanych ze stopniem wodnym spowodowała, że odstąpiono od planów budowy przeprawy.

Nie znaczy to, że wraz ze zmianą planów inwestycyjnych zniknęło również myślenie o moście łączącym Wawer z Wilanowem. Wręcz przeciwnie. Pomysł często powracał w publicznych dyskusjach, by ostatecznie znaleźć się w stanowisku Rady Dzielnicy Wawer z 14 stycznia br., która domaga się „rozważenia możliwości realizacji Mostu Na Zaporze jako uzupełniającej przeprawy przez Wisłę, powiązanej z układem drogowym Wawra.”

Jest klimat

Klimat do budowy Mostu Na Zaporze jest dobry. Po pierwsze, Wawer korzysta ze sporów i głośno wyrażanych wątpliwości przez dzielnicę Żoliborz, która nie chce budowy mostu Krasińskiego. Miejskie biuro architektury umieściło tę inwestycję w Strategii Warszawa 2040+, co wzburzyło część mieszkańców i dzielnicowych radnych. W rewolucyjnym klimacie oporu, w swoim stanowisku umieścili nawet sformułowanie, że „mosty, w tym z trasami tramwajowymi, stanowią element infrastruktury krytycznej i są w pierwszej kolejności narażone na ataki z powietrza.” Idąc tym tropem, wszelkie przeprawy mostowe najlepiej budować poza Warszawą. Pomijając jednak ten humorystyczny passus, wydawało się poważnej instytucji, radni i władze dzielnicy Wawer odpowiadają: skoro Żoliborz nie chce mostu, to porzućmy plany związane z budową mostu Krasińskiego i skupmy się na moście Na Zaporze.

Po drugie, Wawer to jedna z najdynamiczniej rozwijających się warszawskich dzielnic. Kolejna przeprawa, lokalna wpisuje się w kierunek rozwoju transportu zbiorowego i drogowego określony w najważniejszych dokumentach strategicznych stolicy. Realizacja inwestycji, która zakłada budowę mostu na Wiśle, wykonanie ciągów pieszych, wykonanie ścieżek rowerowych, infrastruktury towarzyszącej – oświetlenia i odwodnienia, przebudowę urządzeń infrastruktury to poprawa płynności poruszania się po tej części miasta, odciążenie innych przepraw mostowych i zwiększenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. To też znaczna poprawa wygody w zakresie przemieszczania się pomiędzy dzielnicami przedzielonymi w sposób naturalny Wisłą.

To budujmy

I tu przechodzimy do najtrudniejszego etapu. Póki co Most Na Zaporze pozostaje w sferze planów, chęci, apeli i stanowisk. Nie budzi większych kontrowersji, jest oczekiwany przez mieszkańców Wawra, ale tez Wilanowa i w dalszej kolejności Mokotowa i Ursynowa, a mimo wszystko nie ma szczęścia. Brakuje przysłowiowej kropki nad i, czyli decyzji o zarezerwowaniu środków i wpisaniu inwestycji do budżetu miasta i WPF. Oczywiście mówimy o niemałej kwocie. W 2015 roku szacowano koszty na prawie 700 mln zł. Dziś, kwota ta może być większa wliczając w zakres inwestycji także dojazdy, dodatkowe zjazdy i inwestycje towarzyszące.

Niemniej Most Na Zaporze to nie tylko koszty. To przede wszystkim poprawa jakości życia mieszkańców południowej części Warszawy. A przecież o to powinno chodzić. Czynienie życia lepszym i prostszym. Most Na Zaporze będzie łączył nie tylko brzegi, ale też ludzi.

Dlatego jestem za budową kolejnej przeprawy przez Wisłę!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...